Złoto nie zawsze jest najlepsze – Golden Oreo

Złoto nie zawsze jest najlepsze – Golden Oreo

Zaliczam się do fanów ciasteczek Oreo. Nie jestem w stanie powiedzieć, co mnie tak w nich urzeka, po prostu lubię i już. Jak tylko ujrzę coś o smaku Oreo, to testuję. Raz wychodzi lepiej (mała Milka <3), czasem średnio (lody kanapka), a niekiedy ohydnie (donut). Tym razem skusiłam się na Oreo w wersji z białym ciastkiem.

 

Ciastka są identycznego kształtu jak w oryginale, mają też tyle samo kremu o tym samym smaku.

SKŁAD

Dla zainteresowanych podaję skład. Co niektórzy pewnie już się domyślają, jak smakują.

MOJA OPINIA

Ja naprawdę nie mam zbyt dużych wymagań co do słodyczy, ale coś tu komuś nie poszło. Ciastko „smakuje” proszkiem do pieczenie i smak ten jest tak wyrazisty, że niczego innego nie czuć. I tak jak w czarnej wersji krem fajnie równoważy ciemne ciastko, tak tutaj wszystko staje się słodkim ulepkiem. Zostawia też nieprzyjemny posmak. Nie, nie, nie.

CENA

Golden Oreo kupiłam w Carrefour za 10,99 zł (żałuję każdej złotówki!)

A jak tam Wasza miłość do produktów Oreo? Co lubicie najbardziej? Trochę zraziłam się do kolejnych testów, ale może mnie namówicie 😉