CZYTANIE, HOBBY

Przeczytane w październiku

Niby jesień to idealna pora na długie wieczory z książką, ale ciężko mi było wbić się w regularne czytanie. Książkę „łykałam” w dwa dni, a potem tydzień bez czytania… Mam dla Was jednak cztery pozycje i każdą polecam komu innemu 🙂

1. Uniwersum Metro 2033: W ruinie. Opowiadania fanowskie.

Seria Metro 2033 to książki o postapokalipsie. Ludzie żyją pod ziemią i te sprawy. Czytałam już kilka książek z tego uniwersum, a „W ruinie” to zbiór krótkich opowiadań. Jedne lepsze, inne gorsze, ale mnie zachwyciły te z akcją w Szczecinie. Ach, ten lokalny patriotyzm. Na początek przygody z Metrem 2033 raczej nie polecam, ale jeśli lubicie klimaty postapo, to bierzcie i czytajcie.

2. Nareszcie mam czas. Tony Crabbe.

Nie wiem czemu, ale na początku myślałam, że to książka o minimalizmie. W sumie to trochę jest, ale tylko w kontekście czasu. Książka idealna dla tych, którzy czują, że są zapracowani, ale efektów tej pracy nie widać. Pozycja podzielona jest na 12 rozdziałów, a po każdym z nich jest bardzo dobre podsumowanie. Po ilości zakładek widać, że znalazłam tam dużo wskazówek dla siebie 😉

3. W królestwie Monszatana. GMO, gluten i szczepionki. Marcin Rotkiewicz.

Genialna książka! Bardzo obszerne opracowanie bardzo popularnych tematów i wszystko poparte aktualnymi i rzetelnymi badaniami. Jako biotechnolog jestem przerażona rozpowszechnianymi kłamstwami nt. GMO i szczepionek oraz tym, że ludzie zamiast naukowców słuchają szarlatanów. Niestety wszystko sprowadza się do pieniędzy. „W królestwie Monszatana”, to lektura obowiązkowa dla każdego, kto ceni własne zdrowie i chce być świadomym konsumentem.

4. Jak zostać panią swojego czasu – zarządzanie czasem dla kobiet. Ola Budzyńska.

Jeśli ktoś interesuje się zarządzaniem czasem od dawna, to raczej z teorii nic nowego się nie dowie. Mimo wszystko, książkę warto przeczytać – Ola fajnie pokazuje na swoim przykładzie, jak teoria wygląda w praktyce. W końcu ktoś głośno mówi, że pracująca kobieta może (a nawet powinna!) mieć w głębokim poważaniu czy okna są brudne, a facet nie nakarmiony. I nikomu nic do tego. Dzięki Ola! Podejście niby normalne, a tak niepopularne 🙁

Mam nadzieję, że udało mi się Was zainspirować i sięgnięcie po którąś książkę. A ja zmykam do czytania, żebym miała Wam o czym pisać w przyszłym miesiącu 😉 I nic mi nie polecajcie, bo lista „to read” wystarczy mi na następny rok 😀