Cleffekt płyn do mycia naczyń z Lidla

Jeśli chodzi o płyny do mycia naczyń, to od lat jestem wierna Fairy. Jest tak wydajny, że nigdy nie robię zapasów, bo „zawsze gdzieś dorwę promocję”. Ostatnio się jednak przeliczyłam i musiałam na szybko ratować się czym innym.

No dobra, do wyboru miałam tylko Lidl, a tam akurat Fairy nie było. Postanowiłam zaryzykować i wziąć ich najtańszą markę Cleffekt. Skusili mnie zapachem, raczej nie spotykanym w płynach do naczyń: czarna porzeczka.

CLEFFEKT płyn do naczyń o zapachu czarnej porzeczki

Wiedziałam, że za niską cenę szału nie będzie, ale spodziewałam się jednak czegoś lepszego. W zasadzie jego jedynym plusem jest zapach. Reszta niestety na nie: wodnisty, nie pieni się, mało wydajny.

Używam go od dwóch tygodni, a nie ma już połowy opakowania (500 ml). Biorąc pod uwagę, że Fairy (720ml) starczyło mi na prawie cztery miesiące, to Cleffekt okazuje się jednak bardzo drogim płynem do naczyń.

Krótko mówiąc: nie polecam.