Moje zakupy z AliExpress

Moje zakupy z AliExpress

Nie czuję się jeszcze na siłach pisać poradnika jak zamawiać z AliExpress, ale pochwalę się swoimi zakupami. Może ktoś się przekona i nie będzie musiał przepłacać pośrednikom 😉 Ja osobiście zamawiałam tylko rzeczy do 2$ – takie małe przyjemne pierdółki. I w większości takie, których nie widziałam w Polsce. 

1. Gąbeczka do nakładania podkładu/korektora. Co prawda zamawiałam inny kształt, ale i tak nie podpasowała mi jej faktura. Jak dla mnie ona po prostu połyka podkład i ile bym go nie nakładała, to i tak na twarzy nic nie widać. Nie płakałam, kiedy kot porwał ją z toaletki i potraktował pazurami 😉 Zapłaciłam za nią 1,45 zł. 

2. Szczoteczka do nakładania podkładu. I to jest prawdziwy hit. Zbita, mięciutka i naprawdę genialnie nakłada się nią podkład. Twarz po aplikacji wygląda bardzo naturalnie, a koloryt jest wyrównany. Pewnie dużo zależy od podkładu, ale ja widzę dużą różnicę pomiędzy nakładaniem kosmetyku palcami a szczoteczką – oczywiście z korzyścią dla drugiego sposobu. Cena szczoteczki: 4,23 zł. 
3. Worek do gotowania ziemniaków w mikrofalówce. Wygląda na zwykły płócienny worek, ale kurde on działa! Cztery minuty i ziemniaki są ugotowane, po prostu czary. W smaku dziwne, ale to pewnie dlatego, że niesłone. Na obiad raczej bym ich nie zaserwowała, ale na szybkiego ziemniaka do zupy jest idealny. 3,96 zł/sztukę
4. Bransoletka, która miała być zegarkiem. I tu się wkurzyłam. Aukcja dotyczyła zegarka, a okazało się, że przy wyborze koloru srebrnego aukcja dotyczyła jednak bransoletki. Zła nie jest, dałam się po prostu zrobić w bambuko. No cóż, trzeba czytać ze zrozumieniem następnym razem. Kosztowała tylko 3,69 zł, więc jakoś to przeżyję. 
5. Metalowa słomka. Uwielbiam mój słoikokubek i zużywam do niego strasznie dużo słomek. Chcąc być bardziej eko kupiłam metalową. Pierwsze poparzenie już zaliczone! 😉 1,61 zł – tanioszka!
6. Naklejki! Jakie by nie były, to i tak bym się podobały 😀 A te są naprawdę super – dużo, kolorowe i super wyglądają w moim kalendarzu. Co prawda nie rozumiem tych z chińskimi napisami, ale co tam 😀 Zapłaciłam 2,16 zł za 6 arkusików.
7. Ezy do oczyszczania twarzy. Yyy, do wyciskania pryszczy. Na szczęście (odpukać!) nic mi ostatnio nie wyskoczyło, więc nie miałam okazji wypróbować. To coś najmniejsze jest podobno do uszu, ale nawet nie będę ryzykować. 4,11zł za komplet.
8. Kolorowy długopis żelowy. Miałam taki w dzieciństwie, ale chyba jeszcze nie wyrosłam z takich gadżetów 😉 Pisze, aktualnie na fioletowo. Cena 1,33 zł.
Teoretycznie te ceny nie różnią się wiele od tych z polskiego Allegro, ale na Ali są aukcje z darmową przesyłką 😉
Minusem zakupów z AliExpress jest niestety czas oczekiwania. Mi paczki zaczęły przychodzić po dwóch tygodniach od zamówienia, ale minął już miesiąc i jeszcze na kilka czekam.
Wiem, że coraz więcej osób korzysta z Aliexpress 😉 Napiszcie w komentarzach co warto kupić, bo mam ochotę na małe zakupy 😀