Idą święta: pora umyć meble!

Jestem leniem i przez kilka ostatnich do mycia mebli używałam tylko jednorazowych chusteczek. Nie były złym rozwiązaniem, ale po prostu mi się znudziły. Muszę przyznać, że w kwestii wyboru chemii gospodarczej jestem wyjątkowo niewierna 😉 
Propozycja testów mleczka Brait pojawiła się w idealnym momencie. Idą święta, a moje meble i drzwi domagają się dopieszczenia 😉 Tzn. świąt zupełnie nie czuję, ale porządki się przydadzą, więc będzie można je uznać za przedświąteczne 😉 


Kilka słów od producenta:
„Mleczko Brait Furniture Polish Cream to nowoczesny preparat, dzięki któremu zadbasz o czystość i odpowiednią pielęgnację powierzchni drewnianych i drewnopodobnych, tak samo błyszczących jak i drewnopodobnych. Wysoką wydajność oraz skuteczność działania gwarantuje receptura Protect System+ oraz unikalna kompozycja będąca połączeniem wosku pszczelego, silikonu oraz łagodnych składników odżywczych i pielęgnujących. Dzięki nim mleczko Brait Furniture Polish Cream nie tylko czyści meble, usuwając uporczywe zabrudzenia, tłuste plamy i odciski palców, ale dodatkowo chroni je przed uszkodzeniami oraz śladami codziennego użytkowania. Meble zyskują połysk oraz delikatny, migdałowy zapach.”
Pierwszy raz spotykam się z takim opakowaniem mleczka do mebli. Zawsze kojarzyło mi się z typowym sprayem w metalowej puszcze, albo butelką z dzióbkiem, z której zawsze wylewało się za dużo. A tu mamy butelkę ze spryskiwaczem. Na początku byłam sceptyczna, bo mleczko jest bardzo gęste, ale okazało się, że idealnie się rozpyla. Potem wystarczy przetrzeć ściereczką z mikrofibry i posprzątane 😉
Meble dzięki mleczku nabierają połysku i od razu widać, że im dobrze 😉 Zapach to takie typowe chemiczne migdały – kojarzy mi się z przedświątecznymi porządkami z dzieciństwa, czyli bardzo przyjemnie 🙂 Nie za bardzo wierzę, że mleczko miałoby uchronić moje meble przed kocimi pazurami, ale tłuste paluchy rzeczywiście robią mniejszą krzywdę niż wcześniej. 
Jeśli szukacie czegoś do mebli, to polecam. A jeśli nie musicie sprzątać, to zazdroszczę 😉