Niedzielnik #27

Ten tydzień można określić jednym słowem: MALOWANIE. Zaczęło się od kolorowanek, a aktualnie przerzuciliśmy się na sypialnię. 
No właśnie, kolorowanki. Odbiło mi. Serio, serio. Czuję, że w końcu znalazłam jakieś hobby dla siebie. Patrząc na prace zdolniejszych szukam inspiracji, kombinuję i cieszę się z każdego małego sukcesu. I z każdej kredki! Booooziu, a ile kredek mi się marzy… Mondeluz 72, Magic, Astra Mealic, mam wymieniać dalej? 😀

W ramach próbowania nowych rzeczy postanowiłam sprawdzić o co chodzi w Zumbie. Nie lubię żadnych zajęć grupowych (ale sporty owszem!), więc postanowiłam spróbować z YouTube. Odpaliłam sobie filmik dla początkujących. Jestem słoniem w składzie porcelany, więc ćwiczyłam mięśnie brzucha śmiejąc się z siebie 😀 Planuję sobie przynajmniej raz w tygodniu potańczyć z TV 😀
Kolejną nowością było smoothie z rukolą. Uwielbiam tę zieleninę, ale nie jestem w stanie zjeść całego pudełka. Poszperałam trochę w internetach i padło na smoothnie z bananem. Wyszło pysznie!
W czwartek byłam na JOPlive, czyli spotkaniu z Michałem Szafrańskim z Jak oszczędzać pieniądze? Okazało się, że oszczędzania na emeryturę wcale nie jest takie straszne, a Michał to normalny człowiek przybijający wszystkim piątkę 😀 Było tak ciekawie, że sama nie wiem kiedy minęły te cztery godziny 😉

 

Weekend upływa nam pod znakiem malowania sypialni i potrwa pewnie jeszcze kilka dni. Bo wiecie Fallout sam się nie przejdzie, a lvl w RS też trzeba wbić. 
W domu panują warunki polowe. Rzeczy z sypialni są wszędzie! Nie mam pojęcia jak one się mieszczą w tych 11m. Całe szczęście do kredek mam w miarę dobry dostęp:D
Nadawałam z oparów farby, 
pozdrawiam, 
Huszi