Niedzielnik #26

Ten tydzień był wyjątkowo długi i ciekawy 😉 Weekend w środku tygodnia zupełnie go rozbił, ale przynajmniej mieliśmy okazję porodzinkować 😉
10.11. miała miejsce premiera Fallout 4. P. ma kompletnego bzika na punkcie postapo, więc chłopa mam w domu tylko ciałem. Kupił sobie wersje kolekcjonerską z Pip-boyem, więc cieszy się jak dziecko 😀

A ja dostałam w końcu moje zamówienie i… kredki! 🙂 Wkręciłam się totalnie w kolorowanki dla dorosłych i czuję, że w końcu znalazłam coś dla siebie. Uwielbiam wszelkie artykuły papiernicze, ale niestety talentu brak, więc gotowe malowanki to idealne rozwiązanie 😉

Udało mi się też w końcu obić krzesła. Szczerze mówiąc, okazało się to całkiem łatwe i planuję zmienić też tapicerkę na kuchennych krzesłach 😉 A właśnie, skaj + koty to nie jest dobre połączenie 😉
Czasem coś też jedliśmy 😀 To pierwsze to fasolka szparagowa z sosem sojowym, a drugie to kasza jaglana z przepisu Lifemanagerki 🙂 

A w weekend wzięliśmy się za malowanie łazienki – tak w ramach rozgrzewki, bo do pomalowania mamy całą chałupę. Jak na pierwszy raz poszło nam całkiem nieźle – tworzymy całkiem dobrą ekipę remontową (czyt. identycznie nam się nic nie chce:D).

Ok, lecę sprzątać 😀 A Wy mi napiszcie, co Wy ciekawego zrobiłyście w tym tygodniu 😉
Pozdrawiam, umazana farbą 
Emilka 😀