Synergen, Fruity Flirt – peeling do twarzy

Synergen, Fruity Flirt – peeling do twarzy

Jestem ogromną fanką peelingów. O nałożeniu maseczki często zapominam, ale peeling przynajmniej dwa razy w tygodniu musi być. Moja cera też nie ma nic przeciwko.

Synergen z kwasami owocowymi kupiłam na ostatniej akcji promocyjnej Rossmana nie nastawiając się na nic spektakularnego.

Opakowanie peelingu to miękka tuba stawiana na zakrętce. Lubię takie rozwiązania, bo wtedy nie ma żadnego problemu z wydobyciem produktu do końca. O ile dobrze pamiętam, to podczas zakupów po prostu spodobało mi się opakowanie – lubię taką estetyczną prostotę 😉

Kilka słów od producenta:

Zdziwiło mnie to, że peeling powinno nanieść się na nawilżoną skórę, ale co kto lubi 😉

Skład:

A sam peeling wygląda tak:

To taki zielonkawy, gęsty żel z zanurzonymi przezroczystymi drobinkami. Jest ich dość sporo i są ostre, ale konsystencja żelu sprawia, że ledwo je czuć. Peeling ma przyjemny chemiczno-owocowy zapach utrzymujący się skórze.
Jest to naprawdę bardzo delikatny peeling i prędzej nazwałabym go żelem peelingującym. Drobinki zamiast ścierać naskórek, to się po prostu ślizgają po skórze. Czyli jako klasyczny peeling jest dla mnie spalony. Jednak z powodzeniem używam go po prostu do mycia twarzy pod prysznicem 😉 Choć i tutaj trzeba uważać, bo nawet mnie delikatnie przesuszył – a normalnie nie mam z tym żadnych problemów.
Podsumowując: nie polecam. Jakoś zużyję go do końca, a trzeba mu przyznać, że niesamowicie wydajny jest. 
Dostępny jest w Rossmanie za ok. 8 zł/100 ml
A ja wracam do mojego ulubieńca – (KLIK). A Wy jakiego peelingu aktualnie używacie?