Niedzielnik #9

Niedzielnik #9

To był długi i ciężki tydzień. Praktycznie każdy dzień zaczynał się od wizyty u weterynarza… Co prawda zakażenie już wyleczone, ale teraz mamy problem z kompletnym brakiem apetytu. Bidula cały tydzień musiała chodzić w kołnierzu.

W tym tygodniu poszłam na łatwiznę i zamówiłam zakupy z e-tesco. Jak rozpakowywałam zakupy, to się śmiałam, że wyglądają jak zakupy wegetarianina 😉 Taka tam warzywno-owocowa propaganda 😉
Jeśli już jesteśmy przy jedzeniu, to zrobię przegląd wszystkiego, co wpadało na talerz 😉
Makaron z zielonym pesto
Schab z Trio Warzywnym i pomidorkami
Bób – zjadłam sama prawie kilogram <wstyd>

Pierś z kurczaka z warzywami po meksykańsku

Pierś z kurczaka z fasolką i słonecznikiem
W te upały coraz rzadziej mam ochotę na kawę, a jak już to na mrożoną. Moim patentem jest mrożenie espresso w foremkach na lody, a potem „szejkowanie” razem z mlekiem i syropem klonowym. Foremek mam od groma, ale najbardziej lubię diamenty 😉
W Biedronce podobno jest jakaś wyprzedaż, ale u mnie strasznie marna. Jedyne co przygarnęłam to karteczki memo – nie żeby mi brakowało, ale śliczne są 😉
Do domowej biblioteczki dołączyły dwie kolejne książki 🙂 Ja dorwałam „Make Life Harder” (za 5 zł!), a P. kupił sobie kolejnego Dukaja. 
Wczoraj odwiedził mnie też braciszek. Ten człowiek nie dość, że jest złotą rączką to jeszcze nie potrafi wysiedzieć w jednym miejscu. Wpadł na obiad, a przy okazji powiesili z P. moją wymarzoną huśtawkę na balkonie (czy tam krzesło brazylijskie). Może nie wygląda, ale jest megaaa wygodne i już nie mogę się doczekać kiedy poczytam sobie w nim książkę 🙂
Potem była akcja pocieszająca kumpeli z liceum. Chyba drugi raz w ciągu ostatnich 7 lat spotkałyśmy się w miarę kompletnym towarzystwie. Było wino, była pizza, a dziś jest kac. I co robi mądra Huszi? Idzie leczyć kaca na koncert heavymetalowy! 😀
To ja się zbieram szykować 😉 
PS Znacie może jakieś sposoby, żeby koteł zaczął jeść? Kupiłam karmę dla kociąt, kupiłam smakołyki, ulubione saszetki i nic… 🙁