Persil Power-Mix Caps

Persil Power-Mix Caps

Jakiś czas temu pisałam Wam, że chciałabym spróbować kapsułek do prania. Niedługo potem dostałam wiadomość, że Persil wypuszcza nowy produkt i jeśli mam ochotę, to mogę go przetestować. I tak dopasowane oferty lubię – niby nic takiego, a miło mi się zrobiło jak oprócz kapsułek dostałam ręcznie pisaną dedykację 😉
Dostałam, przetestowałam, to teraz dzielę się opinią.

Opakowanie:
Kapsułki zamknięte są w plastikowym zielonym pudełku z wygodnym zamknięciem. Skutecznie chroni przed wilgocią i zachlapaniem.
Jak stosować?
Jedna kapsułka przeznaczona jest na 4,5kg prania. Użycie jest banalnie proste: po prostu wkładamy ją do bębna pralki i ładujemy pranie. Kapsułki Persil działają w szerokim zakresie temperatur – od 20 do 95 stopni. 
Kapsułka to tak naprawdę połączenie proszku do prania z żelem. Całość zapakowana w folię rozpuszczalną w wodzie. 
No dobra, koniec sucharów i przechodzimy do moich wrażeń 😉
Już pierwsze powąchanie kapsułek sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać co takiego muszę wyprać. Zapach jest bardzo intensywny i kojarzy mi się z profesjonalnymi pralniami – no po prostu czuć takie świeżo wyprane ubrania. Oczywiście zaliczam ten zapach do przyjemnych 😉 
Chciałam je dokładnie przetestować, więc nie dodawałam już żadnych płynów do płukania czy odplamiaczy. Szczerze byłam ciekawa, czy ten zapach utrzyma się na praniu. 
Trochę się zawiodłam rozwieszając pranie, bo praktycznie nic nie poczułam. Ale jak pranie wyschło, to dało już się wyczuć tą świeżą nutę. Tak delikatnie, więc jak ktoś lubi jak mu pranie pachnie, to powinien użyć płynu do płukania. 
Jako środek do prania sprawdzają się genialnie. Miałam taką jedną upartą plamę na obrusie, której nawet odplamiacz nie dał rady. Przy prasowaniu miło się zaskoczyłam, bo nie mogłam jej zlokalizować. Czyli są dobre, bardzo dobre.
Jestem z tych kapsułek na tyle zadowolona, że postanowiłam skończyć z proszkami. Tzn. mam jeszcze parę kg, które wystarczą mi na jakieś pół roku, ale następnym razem kupię kapsułki. Zajmują mniej miejsca, są skuteczne i jakoś przełknę to, że są odrobinę droższe. 
A jakie są Wasze ulubione środki piorące? Jak sobie teraz tak myślę, to nie testowałam jeszcze żeli do prania…