Chio Taccos – smak dzieciństwa?

Chio Taccos – smak dzieciństwa?

Biedronka zrobiła akcję Vintage i przywraca produkty z przed dwudziestu lat. Cholerka, jakim cudem je pamiętam? Lata 90 naprawdę były tak dawno?!

Jak zobaczyłam w gazetce Taccosy, to wiedziałam, że będą moje. Takie rzeczy jadam raz na ruski rok, ale dla wspomnienia dzieciństwa jestem w stanie zgrzeszyć. Czy było warto?

Taccosy to po prostu „obrączki”. A wg producenta są to chrupki ziemniaczane o smaku bekonu. Nie zna sie!

Po otwarciu paczki buchnął mi w twarz znajomy aromat – w takich momentach na własnej skórze czuję jak działają te wszelkie ulepszacze smaku i zapachu – tyle lat, a mózg pamięta. Pierwszy gryz… boże, jakie one słone. 1/3 paczki – eee, co oni za bekon mieli w tych latach 90, bo te chrupki nie mają z nim nic wspólnego. Połowa paczki – weźcie to ode mnie zabierzcie!

Oczywiście mam całe poharatane podniebienie, bo chrupki są dość twarde. I są tak okropnie słone, że nie da się ich nie zapijać 😉 Co nie znaczy, że nie sięga się po kolejne… to coś w stylu orzeszków.

Reasumując: chrupki ohydne, ale nie można przestać jeść 😉

Wklejam od razu skład i „wartość” energetyczną:

Taccosy dostępne są w Biedronce – za podróż w czasie zapłacimy 2,99 zł (100g).

A na koniec przedstawiam jedyny słuszny sposób jedzenia obrączek:

A Wy pamiętacie Taccosy?:D